powiększ czcionkę pomniejsz czcionkę Zmień kontrast

Rumia gotowa na Mistrzostwa Polski w Duathlonie

2026-04-14
Rumia gotowa na Mistrzostwa Polski w Duathlonie

To będzie szybkie, widowiskowe i inspirujące ściganie”
Już w ten weekend Rumia stanie się areną rywalizacji najlepszych zawodników w kraju. Przed nami Mistrzostwa Polski w Duathlonie - wydarzenie, które połączy sport na najwyższym poziomie, wielkie emocje i promocję aktywnego stylu życia.
 
O tym, dlaczego właśnie Rumia po raz kolejny będzie gospodarzem tak ważnej imprezy, co wyróżnia samą dyscyplinę i czego mogą spodziewać się zawodnicy oraz kibice, opowiada organizator wydarzenia - Piotr Netter. To rozmowa nie tylko o przygotowaniach do mistrzostw, ale też o pasji, sportowej wizji i potencjale Rumi jako miasta dla duathlonu.
 
Dla osób, które pierwszy raz usłyszą o duathlonie - jak najprościej wytłumaczyć, na czym polega ta dyscyplina?
Duathlon to dyscyplina wytrzymałościowa, która łączy trzy etapy: bieg, jazdę na rowerze i ponowny bieg. Najprościej mówiąc, to „triathlon bez pływania”. Wywodzi się właśnie z triathlonu i podobnie jak on funkcjonuje w strukturach Polskiego Związku Triathlonu, Europe Triathlon oraz World Triathlon. Zawody mistrzowskie rozgrywane są na kilku dystansach, a najpopularniejszym w rywalizacji wyczynowej jest dystans sprinterski, czyli 5 km biegu, 20 km jazdy na rowerze i 2,5 km biegu - i właśnie na takim dystansie zawodnicy będą rywalizować w Rumi. W duathlonie startują zarówno triathloniści, jak i biegacze oraz kolarze, często z bardzo solidnym sportowym doświadczeniem.
 
Co jest w duathlonie najtrudniejsze: pierwszy bieg, etap kolarski czy drugi bieg, kiedy nogi są już naprawdę ciężkie?
W środowisku często mówi się, że duathlon jest nawet trudniejszy od triathlonu. Wynika to przede wszystkim z bardzo intensywnego początku rywalizacji. Pierwszy bieg zazwyczaj jest bardzo szybki i wielu mniej doświadczonych zawodników rusza mocniej, niż pozwalają im realne możliwości. Efekt jest taki, że już na dalszej części trasy muszą „zapłacić” za to ogromnym zmęczeniem i zakwaszeniem mięśni. Wtedy także wejście na rower staje się bardzo wymagające, bo organizm jest już mocno obciążony.
U najlepszych zawodników wygląda to nieco inaczej - pierwszy bieg często jest pokonywany z większą kontrolą i zgodnie z założeniami taktycznymi. Etap kolarski zależy już od strategii: jedni próbują zbudować przewagę właśnie na rowerze, inni pilnują pozycji, by zaatakować dopiero na drugim biegu. Dlatego dla wielu zawodników najtrudniejszy okazuje się właśnie drugi bieg, kiedy trzeba jeszcze raz wejść na wysoką intensywność, mimo że nogi są już bardzo ciężkie.
 
Co od strony sportowej sprawia, że duathlon jest tak wymagający i jednocześnie tak widowiskowy?
Od strony sportowej duathlon jest tak wymagający, ponieważ łączy bardzo wysoką intensywność biegu z taktyczną i fizyczną walką na rowerze, a potem zmusza zawodników do jeszcze jednego mocnego biegu na granicy możliwości. To właśnie sprawia, że ta dyscyplina jest jednocześnie bardzo widowiskowa - szczególnie wtedy, gdy na starcie pojawia się mocna obsada i różnice między zawodnikami są naprawdę niewielkie.
Największe emocje budzą sytuacje, w których zawodnicy prezentują bardzo wysoki poziom już od pierwszych metrów. Podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Europy Elity w Rumi aż 19 zawodników pokonało pierwsze 5 km w tempie szybszym niż 2:55 min/km, co już na starcie robiło ogromne wrażenie. Później rywalizacja przeniosła się na trasę kolarską, gdzie możliwe były różne scenariusze i rozstrzygnięcia taktyczne. Ostatecznie wygrała dwójka zawodników, która odjechała rywalom na rowerze i zbudowała ponad 30 sekund przewagi. Z kolei walka o brązowy medal rozstrzygała się niemal do samej mety - pięciu zawodników finiszowało bardzo blisko siebie, a reprezentant Francji wywalczył medal dzięki znakomitemu tempu na ostatnich 2,5 km, pokonując ten odcinek ze średnią prędkością 2:48 min/km.
 
Czy w tej dyscyplinie większe znaczenie ma forma fizyczna, taktyka, czy może umiejętność „przetrwania kryzysu” w odpowiednim momencie?
W duathlonie największe znaczenie zawsze ma forma fizyczna, ale na wysokim poziomie sama forma często nie wystarcza - ogromną rolę odgrywają również taktyka i umiejętność radzenia sobie w kryzysowych momentach. Wiele zależy też od dystansu i formuły rywalizacji na etapie kolarskim.
W sprincie, czyli na dystansie 5-20-2,5, który zostanie rozegrany w Rumi, zawodnicy ścigają się zazwyczaj z draftingiem, czyli mogą jechać razem w grupie. W takiej formule duże znaczenie ma nie tylko moc fizyczna, ale też umiejętność ustawienia się w grupie, reagowania na ataki i podejmowania dobrych decyzji w odpowiednim momencie. Na dłuższych dystansach rywalizacja odbywa się zwykle bez draftingu, a zawodnicy jadą indywidualnie na rowerach czasowych, co jeszcze mocniej eksponuje czystą wydolność i równe tempo.
Niezależnie jednak od formatu, podstawą zawsze jest bardzo dobre przygotowanie fizyczne. Taktyka może pomóc wygrać, ale tylko wtedy, gdy stoi za nią odpowiednia forma. Do tego dochodzi jeszcze jedna ważna cecha - umiejętność znoszenia wysiłku i przetrwania trudniejszych momentów, które w duathlonie pojawiają się praktycznie zawsze. I właśnie połączenie tych trzech elementów - formy, taktyki i odporności - decyduje o końcowym wyniku.
 
Skąd wziął się pomysł, aby Mistrzostwa Polski w Duathlonie zorganizować właśnie w Rumi i co dla organizatorów oznacza możliwość goszczenia w Rumi zawodników rywalizujących o tytuł mistrza Polski?
Pomysł zorganizowania duathlonu w Rumi narodził się po tym, jak przez miasto przebiegała trasa kolarska słynnego gdyńskiego IRONMANA. To właśnie wtedy pojawiła się myśl, że Rumia ma bardzo dobre warunki, aby stać się gospodarzem własnej imprezy tej rangi. Jeśli dobrze odtwarzamy genezę tego pomysłu, z inicjatywą wyszedł Pan Tomasz Cząstka, który podzielił się nią ze swoim tatą, Janem Cząstką - wieloletnim pracownikiem MOSIR Rumia. Następnie temat był rozwijany już ze współpracą ze mną i właśnie tak zaczęła się historia rumskiego duathlonu.
W realizacji tego przedsięwzięcia bardzo pomogły atuty samej Rumi: dobra infrastruktura MOSIR-u, przychylność władz miasta oraz wsparcie Polskiego Związku Triathlonu. Dzięki temu udało się stworzyć wydarzenie, które z roku na rok zyskiwało na znaczeniu. W 2026 roku odbędzie się już 10. edycja duathlonu w Rumi, co najlepiej pokazuje, że była to decyzja trafiona i oparta na solidnych fundamentach.
Dla organizatorów możliwość goszczenia w Rumi zawodników walczących o tytuł mistrza Polski to duże wyróżnienie, ale też potwierdzenie, że miasto i całe wydarzenie zapracowały sobie na mocną pozycję na sportowej mapie Polski. To także powód do dumy, bo Rumia staje się miejscem rywalizacji najlepszych zawodników w kraju, a jednocześnie może promować się jako miasto otwarte na sport, ambitne wydarzenia i organizację imprez na wysokim poziomie.
 
Jak długo trwały przygotowania do organizacji mistrzostw i które elementy okazały się największym wyzwaniem?
Przygotowania do organizacji mistrzostw są tak naprawdę procesem wieloletnim, opartym nie tylko na pracy organizacyjnej, ale też na doświadczeniu zbieranym przez lata. Jako organizator triathlonów rangi Mistrzostw Polski w Suszu w latach 1991-2001 i 2008-2012, a także IRONMAN 70.3 Gdynia w latach 2013-2017, oraz były wieloletni trener kadry narodowej triathlonu, miałem dużą wiedzę o tym, czego od takiej imprezy oczekują zawodnicy i czego potrzeba, by wydarzenie stało na wysokim poziomie sportowym i organizacyjnym.
Z tej perspektywy kluczowe było nie tyle wymyślenie samej imprezy, co stworzenie spójnej wizji i przekonanie do niej odpowiednich osób. Ta wizja od początku zakładała systematyczny rozwój sportu kwalifikowanego - od kategorii młodzik po elitę - a jednocześnie stworzenie atrakcyjnej i dobrze zorganizowanej rywalizacji także dla amatorów.
Największym wyzwaniem zawsze jest połączenie ambitnej sportowej koncepcji z realiami organizacyjnymi i logistycznymi, a więc zbudowanie wydarzenia, które będzie bezpieczne, atrakcyjne i rozwojowe na wielu poziomach jednocześnie. Miałem jednak duże szczęście, że trafiłem do Rumi, bo tutaj przekonanie partnerów i osób decyzyjnych do tej wizji okazało się wyjątkowo łatwe. Dlatego jestem bardzo wdzięczny, że duathlon dostał w Rumi swoją szansę i mógł się tu tak dobrze rozwinąć.
 
Gdyby Rumia miała zostać opisana jako „miasto dla duathlonu”, to jakie trzy cechy najbardziej by do niej pasowały?
Gdyby opisać Rumię jako „miasto dla duathlonu”, to na pewno trzeba byłoby wskazać trzy rzeczy. Po pierwsze, bardzo dobrą infrastrukturę MOSIR Rumia, która daje solidne zaplecze do organizacji zawodów na wysokim poziomie. Po drugie, świetne trasy do ścigania, odpowiednie zarówno dla zawodników wyczynowych, jak i amatorów - szczególnie odcinek ulicy Starowiejskiej od ronda Jana Pawła II do ulicy Dąbrowskiego, który doskonale sprawdza się w tej formule rywalizacji. Po trzecie, przychylność i zaangażowanie ludzi zarządzających miastem, bo bez otwartości na takie wydarzenie i dobrej współpracy na poziomie samorządowym organizacja imprezy tej skali po prostu nie byłaby możliwa.
To właśnie połączenie infrastruktury, odpowiednich tras i życzliwych ludzi sprawia, że Rumia naprawdę ma potencjał, by być miastem dla duathlonu.
 
Czy trasa przygotowana na mistrzostwa będzie bardziej „szybka”, techniczna czy wymagająca kondycyjnie?
Trasa przygotowana na mistrzostwa będzie przede wszystkim szybka. Można ją uznać za sprzyjającą dynamicznemu ściganiu i osiąganiu bardzo dobrych wyników, a pod względem technicznym nie należy do szczególnie trudnych. To trasa, która pozwala zawodnikom wejść w mocne tempo i rywalizować na wysokiej intensywności praktycznie od początku do końca.
Największym wyzwaniem wcale nie musi więc być sama charakterystyka trasy, ale warunki atmosferyczne, które w kwietniu potrafią być bardzo wymagające. Pogoda o tej porze roku bywa zmienna, a niska temperatura może mocno wpłynąć na komfort i przebieg rywalizacji. Dobrym przykładem jest rok 2024, kiedy zawodnicy ścigali się przy temperaturze zaledwie +1°C. Dlatego choć trasa jest szybka i stosunkowo łatwa, to właśnie aura może sprawić, że zawody staną się naprawdę wymagające.
 
Czy w organizacji takich mistrzostw jest jakiś moment, którego kibice nie widzą, a który dla organizatora jest najbardziej stresujący?
Takim momentem, którego kibice często nie widzą, a który dla organizatora jest najbardziej stresujący, jest odpowiedzialność za to, by całe zawody przebiegły bezpiecznie, sprawnie i w pełni fair wobec wszystkich uczestników. Z perspektywy organizatora najważniejsze jest to, aby impreza była dobrze zabezpieczona zarówno dla zawodników, jak i dla kibiców, a jednocześnie przeprowadzona w sposób dynamiczny i atrakcyjny sportowo.
Dużym wyzwaniem jest także sama skala wydarzenia. Przeprowadzenie pięciu bardzo szybkich wyścigów praktycznie jeden po drugim, z udziałem blisko 500 osób, wymaga ogromnej precyzji organizacyjnej i pełnej kontroli nad każdym elementem zawodów. Trzeba zadbać o logistykę, bezpieczeństwo, płynność rywalizacji i równe warunki dla wszystkich startujących.
To właśnie te momenty koordynacji „w tle”, których kibice zazwyczaj nie dostrzegają, są dla organizatora najbardziej stresujące - bo od nich zależy, czy całe wydarzenie będzie nie tylko widowiskowe, ale też profesjonalne i bezpieczne.
 
Gdyby miał Pan w kilku słowach zachęcić kibiców do pojawienia się na trasie, to dlaczego warto być wtedy z zawodnikami?
Warto pojawić się na trasie, bo oglądanie w akcji najlepszych zawodników to po prostu ogromna sportowa przyjemność. Imponują tempo, wytrzymałość, determinacja i sposób, w jaki potrafią rywalizować do samego końca. To widowisko, które naprawdę robi wrażenie na żywo.
Ale równie inspirujące może być kibicowanie najmłodszym uczestnikom oraz amatorom startującym w grupach wiekowych od 16 do nawet 75 lat. To właśnie wtedy najlepiej widać, że sport wytrzymałościowy jest dostępny dla wielu osób - niezależnie od wieku - i może stać się początkiem pięknej przygody z aktywnością fizyczną.
Regularny, zdrowo prowadzony trening wytrzymałościowy pomaga zachować sprawność i może znacząco opóźnić skutki starzenia. Dlatego warto przyjść, zobaczyć te emocje z bliska i może samemu złapać motywację, by zacząć się ruszać. Najlepiej po prostu przyjść, pokibicować i dać się zainspirować.

Nadchodzące imprezy